Kosmiczne kierunki

Niebo na górze,
piekło na dole – mówimy;
w tym najwidoczniej…
tkwi palec Boży – myślimy.

Kiedy jednakże…
mamy pojęcie (co nauką trąci),
gdzie galaktyki,
mgławice, dziury – obraz się mąci.

Co jest na dole,
co jest u góry do diabła?
Gdzie mam go znaleźć –
skoro percepcja wysiadła?

Palcem stukając…
w klawisze, brzmi e – dysonans!
Medialny błędnik
na złość mi tego dokonał?!

Są przecież jeszcze…
kierunki inne, jak lewo – prawo,
gdzie niebo – piekło
określić można ustawą!

Lecz kiedy jednak…
tej góry – dołu potrzeba,
sens tkwi jednaki –
to korzeń z natką za wolą nieba!

(…w każdym przyrodniczym kierunku…)

JK